W Sądzie Okręgowym w Kielcach ruszył proces z wniosków A.M. i B. M., które domagają się odszkodowania za oczywiście niesłuszne tymczasowe aresztowanie ich matki – Doroty M.

Dramat rodziny M. rozpoczął się w 2004 r. Wtedy to w jednej ze świętokrzyskich miejscowości został zabity Krzysztof M. Dwa lata później o zlecenie jego zabójstwa prokuratura oskarżyła jego byłą żonę – Dorotę M. Kobieta trafiła do aresztu. Obok niej zarzuty usłyszało sześć innych osób.

Po kilku miesiącach pobytu w tymczasowym areszcie Dorota M. doznała zawału serca. W jego wyniku upadła i uderzyła się w głowę. Niemal natychmiast przewieziono ją do publicznego szpitala. Na ratunek było jednak za późno. Zmarła po tygodniu nie odzyskując przytomności.

W skutek śmierci Doroty M. Sąd Okręgowy w Kielcach umorzył toczące się wobec niej postępowanie karne. Proces wobec innych współsprawców toczył się jeszcze sześć lat. Część z nich została uniewinniona. Główni sprawcy zostali skazani na 25 i 15 lat pozbawienia wolności.

W pisemnym uzasadnieniu wyroku Sąd Okręgowy w Kielcach odniósł się do winy Doroty M. Wskazał, że do zabójstwa Krzysztofa M. doszło jedynie ze względów rabunkowych. Jego była żona – Dorota M. nie miała zaś z nim nic wspólnego.

Takie orzeczenie sądu spowodowało, że córki Doroty M. uznały, że dysponują prejudykatem, który świadczy o tym, że tymczasowe aresztowanie ich matki było oczywiście niesłuszne. Wniosły o przyznanie im w sumie 1 650 000 zł tytułem odszkodowania za niesłuszne stosowanie wobec ich matki izolacyjnego środka zapobiegawczego.

Na odpowiedź prokuratury nie trzeba było długo czekać. Zdaniem tego urzędu w sprawie doszło do przedawnienia roszczeń. W ocenie prokuratorów roczny termin do wniesienia wniosku o wypłatę odszkodowania za niewątpliwie niesłuszne tymczasowe aresztowanie należy liczyć od daty uprawomocnienia się postanowienia o umorzeniu postępowania wobec Doroty M., a nie od daty prawomocnego wyroku w sprawie.

Podczas ostatniej rozprawy powyższy zarzut został podtrzymany. Wobec tego rozpoznający sprawę Sąd Okręgowy w Kielcach badał, czy wnioskodawczynie miały informacje na temat okoliczności śmierci ich matki, decyzji procesowej, jaka w jej wyniku zapadła a także tego, czy korzystały z pomocy profesjonalnego pełnomocnika.

A.M. odnosząc się do zarzutu prokuratury przypomniała, że czas, w którym umarła jej mama nie był dobrem okresem do tego, aby składać wnioski o odszkodowanie. Obie z siostrą bardzo przeżyły jej śmierć. A.M. przypomniała, że na mocy jednej decyzji sądu o tymczasowym aresztowaniu Doroty M. życie jej, a także jej siostry wywróciło się do góry nogami. Z miejsca straciły wszystko.

Decydującym powodem było jednak to, że kobiety uznały, iż imię ich mamy nie zostało jeszcze w pełni oczyszczone. Dlatego też nie można było powiedzieć w jej wypadku o oczywiście niesłusznym tymczasowym aresztowaniu. Na koniec A.M. wniosła o uznanie zarzutu prokuratora za sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.

Źródło: http://www.hfhrpol.waw.pl/niewinnosc/zarzut-przedawnienia-sprzeczny-z-zasadami-wspolzycia-spolecznego.html