Z największą przyjemnością i wielką satysfakcją mogę napisać o kolejnej wygranej bitwie w naszej sprawie – wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 29 kwietnia 2013 roku.

Pomimo niekorzystnego dla nas wyroku w Kielcach, gdzie Sąd przychylił się do argumentacji Prokuratora, w którym ten podnosił przedawnienie roszczeń, w Krakowie usłyszeliśmy (wszyscy się zgadzamy) precedensowy wyrok. Tego jeszcze w Polsce nie było. Do dziś, a minęło już przecież wiele dni nie możemy przestać o tym rozmawiać, choćby dlatego że mamy głębokie przekonanie, że ktoś w końcu zastanowił się nad naszym losem i zrozumiał co przeszłyśmy.

Po salach sądowych chodzę o 7 lat. Pewnie jeszcze wiele z nich przede mną, ale pierwszy raz byłam świadkiem kiedy Sędzia uzasadniający wyrok, w tak ostrych słowach, tak bezpośrednio i bez zahamowań zwrócił się do Prokuratora i powiedział mu prosto w twarz, że to co nam zgotowano jest niesprawiedliwe, sprzeczne z poczuciem sprawiedliwości, podtrzymał, że niezgodne z zasadami współżycia społecznego, że zostałyśmy bardzo skrzywdzone i że Państwo powinno tę krzywdę naprawić. Sprawa więc trafiła znów do Sądu Okręgowego w Kielcach do ponownego rozpoznania.