Wiele decyzji o areszcie tymczasowym okazuje się bezzasadnych lub przedwczesnych. Odszkodowania z tego tytułu idą w miliony

Coraz wyższe odszkodowania z kieszeni podatnika musi płacić Skarb Państwa za bezpodstawne wielomiesięczne areszty. W 2009 r. zasądzono łącznie 5,3 mln zł, w 2010 r. – 11,3 mln, a w 2011 r. – 14,5 mln zł. Posłowie postanowili więc zająć się działaniami prokuratorów. Na wniosek członka Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka posła Andrzeja Jaworskiego (PiS) komisja jutro przyjrzy się, czy nie nazbyt często stosują areszt śledczy.

– W krajach zachodnich standardem jest, że prokurator pracuje na dokumentach, nie ludziach. Zwłaszcza że dla sądu ważne są dowody materialne. Niestety, w Polsce wciąż to areszt wydobywczy (wielokrotnie przedłużany areszt tymczasowy – red.) jest dla prokuratora podstawową czynnością determinującą prace w śledztwie – twierdzi Jaworski. –  Kończy się to dramatem człowieka i jego rodziny oraz wysokimi odszkodowaniami, jakie płaci państwo.

Zaproszeni na jutrzejsze posiedzenie prokurator generalny Andrzej Seremet i minister sprawiedliwości Jarosław Gowin (PO) mają przedstawić posłom statystyki dotyczące liczby tymczasowych aresztów i informacje, czy, a jeśli tak, to jakie działania podjął prokurator generalny, by wyeliminować stosowanie aresztów wydobywczych przez prokuraturę jako narzędzia śledztwa.

– W Polsce takie praktyki prokuratury wciąż są jeszcze problemem. Wskazują na to m. in. orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który często karał Polskę za niesłuszne areszty – mówi Jaworski.

Na posiedzeniu komisji gościć będą osoby, wobec których działania prokuratury budzą spore wątpliwości, m. in. raper i właściciel firmy fonograficznej Andrzej Żuromski, który na podstawie zeznań świadka koronnego został skazany na pięć lat za rzekomy handel narkotykami. W tym roku po apelacji sąd okręgowy uznał, że prokuratura nie zebrała dowodów na jego winę i nakazał ponowne zbadanie sprawy.

– Już prawie pięć lat ciągnie się proces i nie ma prawomocnego wyroku – mówi „Rz” Żuromski. – Moja firma padła. Odeszła moja partnerka i matka moich dzieci, która nie wytrzymała tego wszystkiego. Walczę, bo jestem niewinny.

Posłowie chcą też zaprosić Anetę Mrugałę, córkę Doroty Mrugały, która oskarżona o zlecenie zabójstwa męża zmarła w areszcie śledczym. Sąd wskazał, że była niewinna.

– Zbyt częste stosowanie aresztów śledczych to wciąż problem w Polsce. Dążymy do tego, by prokuratorzy stosowali większą liczbę innych środków zapobiegawczych, np. areszty domowe – mówi „Rz” poseł Krzysztof Kwiatkowski (PO), były minister sprawiedliwości.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, w.wybranowski@rp.pl

Rzeczpospolita

za pomocą Prokurator zatrzymuje, sędzia aresztuje, a podatnik płaci | rp.pl.