Córki zmarłej w areszcie Doroty Mrugały domagają się od Skarbu Państwa blisko 12 mln zł. Kobieta trafiła za kratki, choć była niewinna

Kolejny raz podatnicy zapłacą za błędy sędziów i prokuratorów. Ich błędy tym razem doprowadziły do tragedii największej z możliwych: śmierci niewinnej kobiety – Doroty Mrugały – i osierocenia dwóch córek.

Dwa pozwy z roszczeniem odszkodowania od Skarbu Państwa na łączną kwotę 11 mln 600 tys. zł już wpłynęły do Sądu Okręgowego w Kielcach. To dopiero początek.  Jak dowiedziała się „Rz”, przygotowywana jest skarga do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu na działania kieleckiego prokuratora Dariusza Dryjasa oraz kolejne pozwy.

– Dysponujemy na przykład druzgoczącą opinią biegłych na temat pracy lekarzy w areszcie śledczym – mówi „Rz” Aneta Mrugała.

O sprawie Doroty Mrugały  „Rz” pisała kilkukrotnie. Była też omawiana w programie „Państwo w państwie” telewizji Polsat.

Dorota Mrugała, właścicielka kantoru w Busku-Zdroju, została aresztowana w lutym 2006 r. Prokurator Dariusz Dryjas oskarżył ją o to, że dwa lata wcześniej grupie mężczyzn zleciła zabójstwo swojego byłego męża Krzysztofa Mrugały. Jedynym dowodem jej „udziału w zbrodni” były zeznania skruszonego gangstera, który odsiadując inny wyrok, miał usłyszeć od jednego z podejrzanych o zabójstwo, iż kobieta była jego zleceniodawcą. Trafiła do aresztu mimo poważnych problemów ze zdrowiem, w tym niewydolności nerek.

We wrześniu Dorota Mrugała w celi kieleckiego aresztu dostała ataku serca. Zmarła. Postępowanie przeciw niej zostało umorzone z powodu śmierci podejrzanej. Ale sądy, trzykrotnie, ostatni raz już prawomocnym wyrokiem, wskazując faktycznych sprawców zbrodni, dowiodły, że kobieta była niewinna.

Sprawą po publikacjach „Rz” zajęła się Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Posłowie domagali się interwencji prokuratora generalnego.

Andrzej Seremet jednak bronił swojego podwładnego. – W sprawie działań prokuratora Dryjasa toczyło się postępowanie z zawiadomienia pani Anety Mrugały i uznano, że nie przekroczył obowiązków – mówił Seremet w czerwcu podczas posiedzenia komisji.

A prokurator Dryjas wysłał do „Rz” i  „Polsatu” pismo, w którym m.in. zrzucał odpowiedzialność za aresztowanie na kielecki sąd i groził nam procesami za rzekome „naruszenie dóbr osobistych”. W rzeczywistości jednak do dziś ich nie złożył.

A zdaniem ekspertów, nawet gdyby przyjąć za dobrą monetę tłumaczenia, że prokurator Dryjas nie popełnił błędu, to i tak nie zwalnia to państwa z odpowiedzialności. – Jeśli prokuratura miała przesłanki, by wnioskować o aresztowanie danej osoby, a w efekcie postępowania sądowego ta osoba okazała się niewinna, to w świetle istniejących regulacji prawnych są bardzo poważne podstawy, by dochodzić odszkodowania za niesłuszny areszt – ocenia Piotr Pająk, prawnik karnista.

Rzeczpospolita

za pomocą Pozew za śmierć w areszcie | rp.pl.