Tym razem Sąd Okręgowy w Kielcach po raz trzeci rozpatrując naszą sprawę o odszkodowanie uznał, że odszkodowanie nam się nie należy, bo byłyśmy tak bogate, że spokojnie mogłyśmy sobie pozwolić na wszystkie wydatki na adwokatów, paczki do aresztu, utrzymywanie mamy w areszcie, na studia, na nasze choroby. Zatem odszkodowanie się nam nie należy, bo według sądu nie doznałyśmy straty. Czyli jak jesteś biedny odszkodowanie się nie należy, bo nie ma co Ci sąd zwracać, a gdy jesteś bogaty to też, bo bogatemu krzywda się nie dzieje. A co. Jak ma to niech płaci. Co z tego, że nie skończyłam studiów doktoranckich i nie pracuje teraz tam gdzie chciałam, bo później już nie było na to kasy? Że nie miałam kasy na leczenie, na psychologów ? Kogo to obchodzi, ważne, że miałam wtedy, za co utrzymywać Palestrę Świętokrzyską.