Głośna sprawa morderstwa sprzed lat na kantorzyście z Buska-Zdroju powoli znajduje swój finał przed obliczem Temidy. Po wielu latach córki Doroty Mrugały walczą o godność i dobre imię zmarłej w areszcie matki oraz zapowiadają walkę przeciwko Prokuraturze. – Ktoś powinien ponieść odpowiedzialność za śmierć naszej mamy – mówi Aneta Mrugała.

Jest 3 listopada 2004 roku. Za swoim domem w Busku-Zdroju w napadzie rabunkowym ginie Krzysztof Mrugała. Obrabowany kantorzysta, zostaje dwukrotnie postrzelony w wyniku czego umiera. Przez blisko dwa lata śledczy nie poruszają się do przodu, a prowadzone śledztwo opiera się głownie na poszlakach.W marcu 2006 roku Prokurator na łamach prasy świętuje zwycięstwo i ogłasza wielki sukces wymiaru sprawiedliwości. Od tej chwili główną podejrzaną staje się Dorota Mrugała, była żona zamordowanego. Z miejsca pracy zostaje przewieziona do Aresztu Śledczego w Kielcach. Ciąży na niej zarzut zlecenia morderstwa byłego męża. Zarzuty opierają się o zeznania skruszonego bandyty, który miał słyszeć od jednego z zatrzymanych w sprawie mężczyzn, że morderstwo zleciła była żona Krzysztofa. Po 9 miesiącach spędzonych w Areszcie Śledczym w Kielcach Dorota Mrugała umiera w wyniku rozległego zawału serca nie doczekawszy procesu.Sąd Okręgowy w Kielcach w 2007 roku, w uzasadnieniu wyroku oczyścił Dorotę Mrugałę z prokuratorskich oskarżeń.

– Nie miała żadnego interesu w zabójstwie. Żałuję, że nie dożyła chwili oczyszczenia swojego imienia – mówił wówczas sędzia Adam Kabziński.

W kwietniu 2011 roku po ponownym rozpatrzeniu sprawy sąd utrzymał wyrok w mocy. Dowody prokuratury przeciw Mrugale znów uznał za niewiarygodne.

– Z przykrością należy tylko stwierdzić, że nie doczekała tej oceny materiału dowodowego – powiedział wtedy sędzia Marek Stempniak.

Dziś córki Doroty Mrugały walczą o godność i dobre imię swojej zmarłej matki. Zapowiadają walkę przeciwko Prokuraturze

– Sąd wskazał, że nasza mama był niewinna. Że Prokurator nie miał dowodów, aby ją oskarżyć o tak poważną zbrodnię. Prokurator lekceważył dowody wskazujące na niewinność naszej mamy, akceptując tylko nieprawdziwe zeznania gangstera. Zależało mu wyłącznie na szybkim zamknięciu śledztwa – mówi Aneta Mrugała.

– Nie można tak poważnych zarzutów opierać o niewiarygodne i niepotwierdzone zeznania. Ta niewinna kobieta mogła żyć – dodaje Bożena, druga z córek.

Na szczególną uwagę w sprawie zasługuje fakt, że przed końcem drugiego procesu zmieniono kwalifikację prawną czynu, z zabójstwa na zlecenie, na rozbój rabunkowy z incydentem morderstwa.

– Oznacza to, że przez tyle lat Prokurator trwał w błędzie. Próbował udowodnić swoje tezy, a przecież zmiana kwalifikacji czynu oczyszcza z zarzutów naszą mamę. Nie było zlecenia, to dlaczego nasza mama trafiła do Aresztu? Prokurator w ten sposób przyznał się do błędu bo nie ma mowy o zleceniu zabicia taty – mówi Aneta Mrugała.

Córki apelują do Prokuratora Generalnego Pana Andrzeja Seremeta, by ten wszczął postępowanie, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności aresztowania ich matki.

– Sąd wskazał, że nasza mama była niewinna. Że Prokurator nie miał dowodów, aby ją oskarżyć o tak poważną zbrodnię – mówi Aneta Mrugała.

Więcej o sprawie informowali dziennikarze programu Państwo w Państwie na antenie Polsatu: http://www.ipla.tv/Panstwo-w-panstwie-2012-06-03/vod-5543109

za pomocą Busko-Zdrój – wiadomości.