A co byście powiedzieli na pełnometrażowy film na faktach naszej historii? Pewnie Oscara nie będzie, nie mniej pierwsze kroki już poczyniliśmy. Teraz czas na scenariusz. Dobry, sprawdzony scenarzysta już jest. Szukamy inwestorów. Jak wiadomo – kto szuka ten znajdzie 🙂

Marzy  mi się pełne 90 min. przejęcia widza w kinowym fotelu, absolutne zafascynowanie, ekranizacja ponad kiczem dnia powszedniego. Film z przesłaniem, ciężki, obezwładniający – nie dla kasy, poklasku, a dla ludzi którzy chcą przeżywać i poznać naszą makabryczną historię. Marzy mi się film, który będzie wygrywał festiwale filmowe.

Taki będzie ten film. O zniszczonym życiu.

 

Kto jest na tak niech szybko kliknie w poniższego facebookowego lajka 🙂