O tym  morderstwie mówiła cała Polska. W nocy z 3 na 4 listopada 2004 roku właściciel kantoru w Busku-Zdroju, Krzysztof Mrugała został zamordowany na terenie swojej luksusowej posesji. Jego ciało znaleziono dopiero rano w ogrodzie. Z samochodu mężczyzny zniknęła spora suma pieniędzy, całodniowy utarg z kantoru. Kim byli mordercy i na czyje zlecenie działali?

Wizualizacja Tabloid. Śmierć w tytuleDwaj dziennikarze Gazety Wyborczej, Piotr Głuchowski i Marcin Kowalski postanowili przyjrzeć się przeszłości bogatego biznesmena i na własną rękę przeprowadzić śledztwo. Długie godziny spędzone na przeglądaniu akt sądowych, rozmowach z rodziną i współpracownikami Krzysztofa Mrugały zaowocowały fabularyzowaną powieścią Tabloid. Śmierć w tytule, która ukazała się 10 czerwca nakładem Wydawnictwa Agora.

Krzysztof Mrugała był niewątpliwie człowiekiem sukcesu. Mając zaledwie 18 lat poznał o dwa lata młodszą Dorotę, swoją późniejszą żonę, z którą miał dwie córki: Anetę i Bożenę. Początkowo młodzi małżonkowie mieszkali w skromnym mieszkaniu urządzonym w starym chlewiku w centrum Buska-Zdroju, nieopodal domu rodzinnego Krzysztofa. Ich związek nie był usłany różami. Bieda, brak pieniędzy, trudne warunki lokalowe i brak oparcia w rodzinie powodowały frustracje i liczne awantury w ich domu. Tym bardziej, że mężczyzna miał dość wybuchowy charakter i twardą rękę. Bił zarówno swoje dzieci, jak i żonę, Dorotę.

Po kilkuletnim pobycie w Hiszpanii, podczas którego młodzi małżonkowie zarobili znaczną sumę pieniędzy, postanowili otworzyć w Busku-Zdroju własny kantor i zarobić na ekskluzywne życie. Marzenie o bogactwie i luksusach spełniło się dość szybko, a handel walutą okazał się strzałem w dziesiątkę. Dorota i Krzysztof Mrugałowie znacznie podnieśli swój status majątkowy, stali się rozpoznawalni i szanowani z uwagi na swoje bogactwo. Mało kto wiedział, co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami ich domu. Mężczyzna był tyranem, który często zaglądał do butelki. Kolejne awantury i pobicia zmusiły Dorotę do odejścia.

Jako samotna matka radziła sobie całkiem nieźle; otworzyła własny kantor, a za pieniądze, które potajemnie zabrała z małżeńskiego sejfu, opłaciła studia starszej córki. Rozwód był dla niej zamknięciem pewnego etapu w życiu, ale pogodziła się z porażką jaką odniosła w małżeństwie z Krzysztofem. Nie miała nawet żalu, że związał się z dużą młodszą kobietą, którą szybko zameldował w ich wspólnym domu. Dorota była silna i zaczęła nowe życie, i nawet jeśli było to życie w cieniu byłego męża, nie miała żalu. Czy byłaby więc zdolna zlecić zabójstwo Krzysztofa?

Reportaż Piotra Głuchowskiego i Marcina Kowalskiego odsłania nie tylko prawdziwe oblicze Krzysztofa Mrugały, ale przede wszystkim zdradza sekrety takich tabloidów jak: Fakt czy Super Express. Odsłania kulisy powstawania brutalnych artykułów będących medialnymi nagonkami na aktorów, celebrytów, polityków i ludzi biznesu. Zdradza mechanizmy, którymi bawią się dziennikarze pracujący dla obu tych wydawnictw, niszcząc przy okazji ludzkie życie.

Sama zbrodnia jest jedną z wielu, jakie każdego dnia mają miejsce na całym świecie. Także przebieg morderstwa niczym nie zaskoczy czytelnika. Tym, co oburza jest przebieg procesu, którym tak naprawdę sterowały media wydając własny wyrok zanim jeszcze rozpoczęła się praca prokuratora i sędziego. Niewiarygodne wydaje się, że w państwie demokratycznym leżącym w środku Europy, to media wydają wyroki, a dziennikarze, dla których celem jest tania sensacja i sprzedaż tytułu, stają się ważniejsi niż wymiar sprawiedliwości.

Tabloid. Śmierć w tytule to nie jest reportaż o zbrodni, winie i karze. To smutny obraz świata, którym rządzą brukowce, statystyki i pieniądze.

Źródło: http://www.swiatkultury.com.pl/?p=10268