Listy z aresztu

Postanowiliśmy upublicznić listy naszej Mamy Doroty Mrugały z Aresztu Śledczego w Kielcach. W ten sposób chcielibyśmy, żeby każdy z osobna miał możliwość poznać naszą Mamę i to jaką była osobą. To jak bardzo kochała życie i jak bardzo to życie jej nie oszczędzało.

„To się zdarza tylko tym, którzy są to w stanie znieść …”

 

3 marca 2006 roku:                                    12 czerwca 2006 roku:                 

                                  

 

29 czerwca 2006 roku: 

29 myśli nt. „Listy z aresztu

  1. Ewa

    Obejrzałam wczoraj „czarno na białym”, a w nim … brak mi słów.
    Buta, arogancja i zwykły brak logiki wypowiedzi „tego pana” co to „rzetelnie ..” powaliły mnie.
    Wam dziewczyny – szczerze i z całego serca współczuję. Tak to już w Polsce już jest, że łobuzy chodzą sobie bezkarnie po ulicy, a uczciwi ludzie – cierpią. Nie chcę się rozpisywać, ale … nie odpuszczajcie i walczcie …. o tę jedną łzę waszej Mamy, która spłynęła jej wtedy z policzka …… Jestem z Wami.

    Odpowiedz
  2. Hubert

    zemsta jest złym doradcą, rodzi grzech, to sprawdzian własnej duszy. Śmierć matki daje Wam szansę na czystość własnej duszy..

    …Bożenko, jesteś obłędna, obłędnie piękna, zakochałem się… oderwać oczu nie mogę,.. …nie niszcz swojej przyszłości…

    Odpowiedz
  3. Kinga*

    Bardzo Wam współczuję Dziewczyny.. Busko to dziwne miasto ..tu jesteś albo kimś albo nikim… Tak jak nasz kraj.Niech temat się nie sprowadza do noty pani Ireny.. pewnie to ktoś z Waszego kręgu, kto po cichutku cieszył się z Waszej krzywdy a teraz go ściska, że sie nie daj Boże na tym dorobicie…Taki świat. Mi ulżyło, kiedy tak się wczytałam w Wasze odpowiedzi.Bo choć nikt nigdy Człowiekowi nie zastąpi Matki ( ja sama nie wyobrażam sobie ,że moja kiedyś może odejść…:( ) to widzę ,że jesteście bardzo silne..i tak trzymać. Na przekór ludziom złym. Nasz kraj jest pełny popaprańców ktorym Wy pokazujecie środkowy palec..Mam nadzieje,że dostaniecie fortunę , że usłyszycie słowo przepraszam..za to ze Wam zamordowali mame… a Wy nie odpuszczajcie 🙂 Nigdy… Powodzenia i wytrwałosci.
    Ciepło ściskamy z Buska…

    Odpowiedz
    1. Aneta Mrugała

      Witam. Przyznam, że się bardzo wzruszyłam po przeczytaniu Pani wiadomości. Jest mi niezwykle miło, że w Busku są tacy ludzie jak Pani i którzy rozumieją ogrom naszej tragedii. Mnie najbardziej smuci fakt, że zostałyśmy (i nadal w wielu przypadkach jesteśmy) córkami morderczyni, co w całości podwarzyły wyroki sądów. Nie jednego, nie dwóch, ale aż trzech. Raz jeszcze serdecznie dziękuję. Dobrze że są tacy ludzie jak Pani na tym świecie – życie staje się łatwiejsze 🙂 Pozdrowienia,

      Odpowiedz
      1. Kinga

        ..również pozdrawiam i ciepło ściskam 🙂 Tego Wam chyba trzeba najbardziej – tego serdecznego uścisku ot tak…

        Odpowiedz
  4. gosia

    Witam, klikam z Holandii. Dzis dowiedzialam sie o calej tej sprawie od mojej Mamy rozmawiajaca z nia na skype. Mama zdazyla podac mi jeszcze adres stronki po czym musialysmy przerwac rozmowe, Mama jest bardzo wzruszona ta sprawa, rozplakala sie jak bobr.
    Z calego serca zycze Wam Siostrzyczki duzo sily w tej walce z bezprawiem! Bardzo Wam wspolczuje, trzymajcie sie dzielnie!
    Niestety zawsze znajda sie tacy ludzie jak pani Irena, dla ktorych glownym celem w zyciu sa pieniadze i we wszystkim dopatruja sie korzysci materialnych a to co w sercu jest gdzies tam na ostatnim planie. Takie osoby jak pani Irena nie wiedza co to jest prawdziwa milosc miedzy dziecmi a matka, prawdopodobnie nigdy takiej milosci nie zaznala wiec stad jej pisanie.
    Przesylam Wam Dziewczyny moc pozdrowien i duzo pozytywnej energii.

    Odpowiedz
    1. admin Autor wpisu

      Bardzo Pani i Pani mamie dziękuję za zainteresowanie nami.Bardzo ciepło proszę ją ode nas pozdrowić:). Walczyłyśmy o uniewinnienie mamy, o sprawiedliwość, a tym samym o godność naszej rodziny i wszystkim osób, którzy nam pomogali. Nigdy nie chciałabym, żeby ktokolwiek poczuł, że zawiedliśmy jego zaufanie. Zawsze wierzyłam, że miłość potrafi góry przenosić, że jak się kogoś kocha, to jest sie przy nim w każdej sytuacji i jego sprawy doprowadza do końca. Mimo, że sprawiedliwość jest ślepa, to mam nadzieję, że nie głucha i ktoś w końcu w Polsce usłyszy nasze wołanie.Pozdrawiam serdecznie. aneta

      Odpowiedz
  5. magda

    Pochodze ze Świdnicy a o Państwa sprawie dowiedziałam się z gazety dla kobiet. Podziwiam Was Dziewczyny i bardzo Wam współczuję! Ale walczcie o swoje! Walczcie o godność i honor człowieka! Trzymam mocno kciuki i wierzę, że Wam sie uda. Mam nadzieję, że tego kto się pomylił, zabiją wyrzuty sumienia! I kożystajcie w tej walce z pomocy mediów, bo one mają ogromną siłę!

    Odpowiedz
  6. emigrant

    Podziwiam Cię Aneto za siłę i upór,życzę abyście z siostrą cel osiągnęły. Jako że pochodzę z Buska,znałem „z widzenia” Twoich rodziców…wiem co czujecie i rozumiem Was. Sam doświadczyłem podłości pseudo wymiaru sprawiedliwości i mimo że minęło ponad 10lat,nadal mam przed oczami wredny,lekceważący uśmiech „pani prokurator”,która stawiając mi bzdurny zarzut powiedziała że”ona będzie dawać wiarę zeznaniom które jej się spodobają i nie musi się nikomu z tego tłumaczyc”.Walczcie,oby Wam się udało,choć walka z tą „mafią”,będzie długa

    Odpowiedz
  7. Magda

    Wysłuchałam dziś audycji w PR 3, bardzo współczuję i mam nadzieję, że odnajdzie Pani w życiu spokój ducha, taki o jakim marzyła Pani Mama, na , tyle, na ile jest to możliwe. Ta historia pokazuje, jak absurdalne jest życie, podziwiam Panią za siłę, za niepoddanie się temu absurdowi, za walkę z nim, o sprawiedliwość…

    Odpowiedz
    1. Aneta Mrugała Autor wpisu

      Bardzo dziękuję za ten wpis. Uważam, że moje zachowanie to coś normalnego. Nie mogłabym zachować się inaczej.Ujmę to tak; na tą walkę po prostu zostałam skazana. Od chwili kiedy zaaresztowano Mamę, po prostu, nie było już odwrotu.
      I szczerze: nie mogę się doczekać, kiedy to wszystko się zakończy. Tak chciałabym żyć tylko zwykłymi, codziennymi problemami. Marzę o tym, żeby już niczego nie udowadniać, lecz jedynie dawać szczęście innym:)

      Odpowiedz
  8. Ania

    Słucham audycji i historia którą opowiada Pani dziennikarzowi w trójce… nie umiem nie myśleć co Pani czuje, co czuła Pani Mama…. jakie to straszne, jakie to cholernie straszne.

    Odpowiedz
  9. irena

    po przeczytaniu artykułu odniosłam ważenie że nie znaleziono jednak mordercy ojca a przecież ktos go zamordował a druga myśl ze córki popostu chca się wzbogacic na śmierci rodziców tyle sie pisze o Strasburgu więc jak sie uda to kasa bedzie nie wierzę w inne intencje córek

    Odpowiedz
    1. Aneta Mrugała

      Mam jedynie nadzieję, że Panią nigdy nie spotka podobna tragedia i nie będzie musiała Pani wyliczać przed sądem, że w ciągu roku wydała Pani na psychiatrę tyla i tyle, na leki antydepresyjne tyle i tyle, na adwokatów tyle i tyle, na pogrzeby tyle i tyle. Czy Pani sobie zdaje sprawę, że do niedawna byłam na garnuszku mojej rodziny? Czy Pani zdaje sobie srpawę z tego że ZUS nam się wpisał do księgi wieczystej domu o dług za 3000 zł i nadal go spłacamy? Czy Pani zdaje sobie sprawę z tego że na adwokatów wydaliśmy wszystkie oszczędności życia liczone w dzieisątkach tysięcy? To się pytam – o co ma mi teraz chodzić? Chcę wielkiego odszkodowania i chcę doprowadzić do takich zmin w tym chorym kraju które poiwiedzą stop takim tragediom.

      Odpowiedz
      1. Marzena

        Pani Aneto,
        Ja wiem, ze trudno nie przejmowac sie ludzkim, zlym gadaniem ale bardzo prosze nie brac sobie do serca tych powyzszych okropnych slow,(osoba, ktora to napisala podpisala sie Irena). Nieszczesliwi i zli ludzie zawsze beda oceniac innych wzgledem siebie. Sluchalam dzisiaj audycji w programie 3 i bardzo Pani wspolczuje. Nie znam Pani ale chcialaby Pani zyczyc jak najwiecej szczesliwych chwil i spokoju.
        Pozdrawiam,

        Marzena Godlewska

        Odpowiedz
        1. Aneta Mrugała

          Bardzo Pani dziękuję za ten wpis. Obiecuję, że nie będę się przejmować wpisami, takimi jak ten od Pani Ireny. To chyba Ci, którzy zwracają uwagę w tym wszystkim, co mówię i piszę, jedynie na odszkodowanie, są zafiksowani na kasie i jedynie o nią im w życiu chodzi. Na pewno nigdy nie będę czuć się winna, że dochodzę swego. Pani Marzeno wierzę, że ten spokój w moim życiu jeszcze przyjdzie. Ja Pani też życzę wszystkiego najlepszego!

          Odpowiedz
    2. staszek

      Nie wiem czy współczuć czy gratulować pani prostoty myślenia po przeczytaniu tej wypowiedzi, ale może pani życie płyniedzięki temu w systemie zero-jedynkowym. Córki chcą się wzbogacić na śmierci rodziców? Uważam, że Państwo powinno płacić hojny podatek od utraty przez obywateli szczęścia i miłości, od utraty normalnej egzystencji. Kto odda tym dziewczynom stracone lata i pieniądze na zmaganie się z konsekwencjami błędnej, krzywdzącej decyzji?
      Gdyby mnie spotkała podobna sytuacja walczyłbym o odszkodowanie. A prokurator powinien odpowiedzieć dla przykładu za swoją bezwzględność.

      Odpowiedz
    3. Sebastian Król

      Pani Ireno,jak można być tak ograniczonym człowiekiem?Nie przeżyła Pani 1/3 tego co Pani Aneta…po takich komentarzach mam ochotę zapomnieć dobrym manierach i kulturze wobec takich ludzi jak Pani.Pani Aneto…słuchałem audycji w pr3 i powiem,że trochę przeżyłem,ale nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak Pani postawa,żadne pieniądze nie wynagrodzą tego cierpienia oraz nie wrócą życia ukochanej osobie…jednak nie można darować takich rażących błędów osobą,które przyczyniły się do sytuacji w jakiej się Pani znalazła…trzymam kciuki,naprawdę mam ogromny szacunek do Pani.

      Odpowiedz
      1. admin Autor wpisu

        Panie Sebastianie tak samo jak Pan uważam, że należy walczyć i nie odpuszczać. Kiedy pozwolimy, aby nie pokazywać palcem, kto jest odpowiedzialny za daną tragedię, damy tym samym pozwolenie, aby dalej wykonywali swoją pracę w taki sposób jak do tej pory. Najsmutniejsze dla mnie w tym wszystkim było to, że po tych sprawach Pan Prokurator dostał awans. Sprawdziło się tu hasło: po trupach byle do celu, nie przebierając w środkach. Bardzo mnie boli, że właśnie tacy ludzie reprezentują w Polsce wymiar sprawiedliwości. Moje stanowcze NIE,aby Pan Prokurator miał w swoich rękach władzę i legitymizację do krzywdzenia innych ludzi. Uważam, że każdy na moim miejscu podjąłby taką decyzuję,aby doprowadzić do zwolnienia i ukarania takiego urzędnika.

        Odpowiedz
  10. magda

    Ja również przeczytałam artykuł w gazecie. Pani mama była wspaniałą kobietą. Nie jestem wstanie wyobrazić sobie co Panie czuły w tamtych chwilach.Zyczę Panią wytrwałości w dążeniu do celu i aby w końcu sprawiedliwość zatriumfowała
    „Prawdziwą sprawiedliwością jest przeżyć to, co się uczyniło innym.”
    Arystoteles
    Dobro i zło powracają do nas jak bumerang

    Odpowiedz
    1. Aneta Mrugała Autor wpisu

      Dziękuję za te mądre słowa. Życzę prokuratorowi, który prowadził tą sprawę, aby przeszedł choć w 1/10 to, przez co my przeszłyśmy. A przede wszystkim, abym zrozumiał, że nie tak traktuje się ludzi, aby miał serce i patrzył w serca innych. Nie odbiera się matki dzieciom, które dopiero co straciły ojca, które nie mają się do kogo zwrócić o pomoc. W imię sprawiedliwości niszczy się tym dzieciom cały ich świat, wiarę w to,że jak jest się dobrym, to dobre rzeczy Cię spotykają w życiu. Wszystkie refleksje, które przychodzą mi do głowy po tej historii, niestety nie prowadzą do pozytywnych wniosków. Życzyłabym nam wszystkim, aby mniej było ludzi zazdrosnych, rozliczających co mają inni, takie złe myśli sprowadzają nieszczęścia.

      Odpowiedz
  11. bronowicka-świtoń

    Artykuł o Pani Mamie przeczytałam w gazecie i weszłam na strone internetową-płakałam jak dziecko….coś okropnego Was spotkało a najboleśniejsza zemsta jaka Was sięgneła to Śmierć TAK WSPANIAŁEJ KOBIETY Z KTÓREJ BIŁA WIELKA MILOŚĆ I DOBROĆ-Wasza MAMA to chodzący Cud jaki Panie miały w domu-bardzo ubolewą nad tą historią. Piękna, mądra kobieta z której można wyczytać że muchy by nie skrzywdziła a co dopiero takie okrucieństwo jej zarzucono-szok!
    Przykro mi bardzo…pozostaję z wielkimi wyrazami wpółczucia niech Bóg ma Was w Swojej Opiece……

    Odpowiedz
    1. Aneta Mrugała

      Bardzo Pani dziękuję, że zechciała Pani zajrzeć na naszą stronę, że poświęciła Pani swój czas, aby do nas napisać. To wszystko prawda, szkoda, że Mamy nie ma już dziś z nami, że była niesamowicie dobrą kobietą i, że najgorsza kara spadła na nas, że odebrano nam miłość naszego życia, naszą radość, a przez okrucieństwo prawa, już nigdy nie będziemy się mogły cieszyć jej spojrzeniem pełnym miłości, jej miękkim dotykiem, pocieszającym słowem. Nigdy tego nie zrozumiem, jak dzieciom, które straciły tatę, w imię sprawiedliwości odbiera się Mamę. Komu to pomogło? Co to dało? Jedynie cierpienie i ból. Bardzo Pani dziękuję, że Pani jest z nami. Serdecznie pozdrawiam Aneta Mrugała

      Odpowiedz
  12. Maria Storma

    Pani Aneto, nie potrafię wyrazić słowami żalu jaki odczuwam po obejrzeniu programu Państwo w Państwie oraz po przeczytaniu kilku artykułów na temat sprawy Pani ukochanej Mamy i jej śmierci. Czytając listy, które pisała do Pani nie można uwierzyć, że kobieta o tak dobrym i szlachetnym sercu mogłaby zabić. Kobieta, która jest pełna ciepła i miłości nie tylko do swoich córek, matki i babci, ale do wszystkich ludzi. Jak okrutny musiał być człowiek, który skazał ją na tyle cierpień i w rezultacie na straszną śmierć. Na śmierć w wyniku pęknięcia serca, które wg mnie nie było w stanie unieść tego wszystkiego co zgotował jej podły los. Pani Mama to szlachetna, dobra kobieta i wierzę, że z dumą patrzy z góry na to co robi Pani dla niej i przecież nie tylko, bo walczy Pani o sprawiedliwość, a co za tym idzie, walczy Pani o to aby już nikogo nie skrzywdzono w ten sposób co Pani Mamę. Pani Aneto życzę Pani siły i wytrwałości w dalszym działaniu w tej sprawie. Pani Mama po śmierci została oczyszczona z zarzutów, a Pani musi walczyć dalej o odszkodowanie za swoje i mamy krzywdy i o ukaranie człowieka, który zgotował jej taki los

    Odpowiedz
  13. faxe

    Do wszystkich Bliskich Pani Doroty Mrugały,

    Dziękuje za podzielenie się z nami wspomnieniami tak bolesnymi i tak osobistymi i opublikowanie listów Pani Doroty z aresztu

    C.K Norwid wyraził to czego ja nie potrafię
    „…Nie Bóg stworzył i przeszłość, i śmierć, i cierpienia,
    Lecz ów co prawa rwie; Więc nieznośne mu dnie:
    Więc czując złe chciał odepchnąć spomnienia!
    …, Czy ten żył za mnie co nie zna mej winy,
    Czy ów co zna onej przyczyny?
    Jaka rożnica między oskarżeniem,
    Z-niesieniem, klątwą, albo przemienieniem?
    I jak te rzeczy do siebie się mają,
    I czy sądzący ucząc się jej, zna ją?…”

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *