Miesięczne archiwum: Sierpień 2015

Tabloid. Śmierć w tytule w czytambolubie

Tabloid. Śmierć w tytule w czytambolubie

11536442_1652904101611004_1271551030866016535_o

Dwie historie splecione ze sobą w śmiertelnym uścisku. Jedna opowiada o tym jak w wolnej Polsce zaczęły powstawać redakcje tabloidów, jakich czytelników chciano zdobyć i jakie zamieszczano informacje. Druga to opowieść o rodzinie Mrugałów z Buska Zdroju, morderstwie, winie i karze wymierzonej znienacka i nie w majestacie prawa.

„Tabloid”, ku mojemu zaskoczeniu, jest reportażem a nie powieścią. Autorzy odtwarzają wydarzenia, które doprowadziły do śmierci obojga rodziców dwóch córek. Ale żeby obraz był pełen, najpierw eksplorują sekrety rodzinne – przemoc w domu, biedę, zachwiane relacje z teściową, problemy psychosomatyczne obu córek oraz nagły rozkwit interesów i duże pieniądze, które niczego nie naprawiły, choć dawały pozory bezpieczeństwa. Gdy po odejściu żony, zamożny właściciel kantoru zostaje zamordowany na terenie swojej posesji, najpierw podejrzewa się, że padł ofiarą złodziei. Dopiero publikacja w tabloidzie, w której oskarżono byłą żonę zamordowanego o zlecenie zabójstwa elektryzuje całą społeczność miasta. Wyrok zapadł bez udziału sądu, doprowadzając do kolejnej tragedii.

To bardzo smutna i bardzo polska historia. Nikt nie wierzy bogatemu, bo jest bogaty. Bardziej wiarygodny jest przestępca, a najbardziej czwarta władza – czyli media żerujące na sensacji i skandalu oraz napychające sobie kieszenie sprzedaniem krwawych newsów. Również dla prokuratury bardziej istotne jest zamknięcie sprawy niż dociekanie jak było naprawdę. „Tabloid” to kryminał, który rozegrał się naprawdę, ale w przeciwieństwie do fikcyjnych historii, po przeczytaniu tego reportażu pozostaje niesmak, poczucie, że nie wszystko zostało zrobione w tej sprawie, a przede wszystkim dojmujące obrzydzenie w stosunku do tabloidów. Przeczytajcie!

Źródło: http://www.czytambolubie.com/tabloid-smierc-w-tytule-piotr-gluchowski-marcin-kowalski/

Tabloid. Śmierć w tytule wyróżniony

Tabloid. Śmierć w tytule Piotra Głuchowskiego i Marcina Kowalskiego zajął drugie miejsce w plebiscycie „Najgorętsza Książka Lata 2015” organizowanym przez TVP Kultura.

Zwycięską książkę wyłoniła publiczność w głosowaniu internetowym. Wyniki zostały ogłoszone podczas ostatniego dnia festiwalu Literacki Sopot. Wygrał „Okularnik” Katarzyny Bondy. Trzecią pozycję zajęła „1945. Wojna i pokój” Magdaleny Grzebałkowskiej.

Wśród dziesiątki nominowanych byli m.in.: Izabela Cywińska, Szczepan Twardoch, Olga Tokarczuk, Małgorzata Szejnert, Krzysztof Varga i Ziemowit Szczerek. Prestiżowy plebiscyt „Najgorętsza Książka Lata” organizują TVP Kultura i Miasto Sopot. Odbywa się na festiwalu Literacki Sopot. Widzowie i internauci głosowali przez miesiąc.

Cały tekst: http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,18622295,kryminal-non-fiction-bydgoskich-autorow-wyrozniony.html#ixzz3joLyWvNV

Najgorętsza Książka Lata 2015 TVP Kultura

Najgorętsza Książka Lata 2015 TVP Kultura

1 Miejsce – „Okularnik” Katarzyny Bondy

okularnik bonda

2 Miejsce – „Tablioid. Śmierć w tytule”

tabloid śmierć w tytule głuchowski kowalski

3 Miejsce – „1945. Wojna i Pokój” Magdaleny Grzebałkowskiej1945 wjna i pokój grzebałkowska

Portal kryminalny o „Tabloid. Śmierć w tytule”

Utracona cześć Doroty Mrugały

Kto weźmie „Tabloid” do ręki, ma przed sobą nieprzespaną noc – grzmi z czwartej strony okładki Michał Olszański. I choć zazwyczaj blurby nijak się mają do rzeczywistości, tym razem trudno Olszańskiemu nie przytaknąć. Od książki Piotra Głuchowskiego i Marcina Kowalskiego faktycznie nie sposób się oderwać. To bardzo emocjonująca lektura, diablo wciągająca. Nie tylko dlatego, że wszystkie opisane w niej wydarzenia są faktami, a dotyczą sprawy, która do dziś nie została rozwiązana.

Wydaje się, że duet autorów wziął sobie do serca maksymę Alfreda Hitchcocka. „Tabloid. Śmierć w tytule” zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rośnie. Busko Zdrój, listopad 2004. W bandyckim napadzie zostaje zamordowany najbogatszy mieszkaniec miasteczka: kantorowiec Krzysztof Mrugała. Bez śladu ginie również torba, w której Mrugała przewoził pół miliona złotych. O zlecenie zabójstwa, trochę z braku lepszego kandydata, zostaje oskarżona jego była żona Dorota, ta jednak rozstrzygnięcia sprawy nie doczeka: umiera w areszcie śledczym, zanim ruszy proces. Wyrok natomiast zdąży wydać „Super Express”. By zdobyć dom kazała zamordować swojego męża – krzyczał nagłówek Superaka z marca 2006 roku. Publikacja w tabloidzie była początek końca. Pół roku później Dorota Mrugała umiera w areszcie, a dwie osierocone córki, którym właśnie załamało się życie, zaczynają walkę o sprawiedliwość.

IMG_0365

Książka duetu Głuchowski–Kowalski jest świetnie skonstruowana. Autorzy zaczynają od wysokiego c – zabójstwa kantorowca, po to, by cofnąć się w czasie i nakreślić burzliwe losy Mrugałów. Rodziny, która pozornie miała wszystko. Przede wszystkim pieniądze. Dużo pieniędzy, których dorobili się w burzliwych latach dziewięćdziesiątych dzięki biznesowej żyłce Krzysztofa i udanym inwestycjom. Mieli też okazały dom z wieżą, monogramy na meblach, samochody i własne boisko do siatkówki. Jednak za wysokim parkanem przy Korczaka od lat toczył się rodzinny dramat, którego finałem była ucieczka Doroty z córkami, rozwód i sądowy zakaz zbliżania się. A to był dopiero początek dramatu.

Ale „Tabloid. Śmierć w tytule” nie jest li tylko opowieścią o rodzinie Mrugałów. Głuchowski i Kowalski zabierają (choć chyba określenie „porywają” będzie bardziej na miejscu) czytelnika w podróż po ostatnich dwudziestu pięciu latach wolnej Polski. W losach rodziny kantorowca – jak w soczewce – skupiają się niemal wszystkie najnowsze dziejowe zakręty. Fortuny, które rodziły się na łóżkach polowych i w autobusach rejsowych krążących między wschodem i zachodem. Spektakularne kariery i upadki z wysoka, rozbuchana przestępczość zorganizowana lat dziewięćdziesiątych. Opresyjna IV RP, porażająca niesprawiedliwość organów ścigania w parze z polowaniem na czarownice ministra Ziobry i stopniowa, acz bezpowrotna utrata niewinności mediów. Bo „Tabloid” to również rzecz o tym, jak gorzkie konsekwencje mają sądy ex cathedra ferowane z lekkością przez prasę brukową.

Co istotne, choć „Tabloid” to True Crime pełną gębą, napisany jest z literackim wyczuciem. Ma w sobie wszystko to, co powinien zawierać dobry kryminał: pełnokrwistych bohaterów, zaskakujące zwroty akcji, tajemnice z przeszłości i zakończenie, które wbija w fotel. To świetny reportaż i pierwszorzędna literatura.

Zofia Jurczak

Źródło: http://www.portalkryminalny.pl/content/view/6456/35/

Tabloid w roli sędziego

O tym  morderstwie mówiła cała Polska. W nocy z 3 na 4 listopada 2004 roku właściciel kantoru w Busku-Zdroju, Krzysztof Mrugała został zamordowany na terenie swojej luksusowej posesji. Jego ciało znaleziono dopiero rano w ogrodzie. Z samochodu mężczyzny zniknęła spora suma pieniędzy, całodniowy utarg z kantoru. Kim byli mordercy i na czyje zlecenie działali?

Wizualizacja Tabloid. Śmierć w tytuleDwaj dziennikarze Gazety Wyborczej, Piotr Głuchowski i Marcin Kowalski postanowili przyjrzeć się przeszłości bogatego biznesmena i na własną rękę przeprowadzić śledztwo. Długie godziny spędzone na przeglądaniu akt sądowych, rozmowach z rodziną i współpracownikami Krzysztofa Mrugały zaowocowały fabularyzowaną powieścią Tabloid. Śmierć w tytule, która ukazała się 10 czerwca nakładem Wydawnictwa Agora.

Krzysztof Mrugała był niewątpliwie człowiekiem sukcesu. Mając zaledwie 18 lat poznał o dwa lata młodszą Dorotę, swoją późniejszą żonę, z którą miał dwie córki: Anetę i Bożenę. Początkowo młodzi małżonkowie mieszkali w skromnym mieszkaniu urządzonym w starym chlewiku w centrum Buska-Zdroju, nieopodal domu rodzinnego Krzysztofa. Ich związek nie był usłany różami. Bieda, brak pieniędzy, trudne warunki lokalowe i brak oparcia w rodzinie powodowały frustracje i liczne awantury w ich domu. Tym bardziej, że mężczyzna miał dość wybuchowy charakter i twardą rękę. Bił zarówno swoje dzieci, jak i żonę, Dorotę.

Po kilkuletnim pobycie w Hiszpanii, podczas którego młodzi małżonkowie zarobili znaczną sumę pieniędzy, postanowili otworzyć w Busku-Zdroju własny kantor i zarobić na ekskluzywne życie. Marzenie o bogactwie i luksusach spełniło się dość szybko, a handel walutą okazał się strzałem w dziesiątkę. Dorota i Krzysztof Mrugałowie znacznie podnieśli swój status majątkowy, stali się rozpoznawalni i szanowani z uwagi na swoje bogactwo. Mało kto wiedział, co tak naprawdę dzieje się za zamkniętymi drzwiami ich domu. Mężczyzna był tyranem, który często zaglądał do butelki. Kolejne awantury i pobicia zmusiły Dorotę do odejścia.

Jako samotna matka radziła sobie całkiem nieźle; otworzyła własny kantor, a za pieniądze, które potajemnie zabrała z małżeńskiego sejfu, opłaciła studia starszej córki. Rozwód był dla niej zamknięciem pewnego etapu w życiu, ale pogodziła się z porażką jaką odniosła w małżeństwie z Krzysztofem. Nie miała nawet żalu, że związał się z dużą młodszą kobietą, którą szybko zameldował w ich wspólnym domu. Dorota była silna i zaczęła nowe życie, i nawet jeśli było to życie w cieniu byłego męża, nie miała żalu. Czy byłaby więc zdolna zlecić zabójstwo Krzysztofa?

Reportaż Piotra Głuchowskiego i Marcina Kowalskiego odsłania nie tylko prawdziwe oblicze Krzysztofa Mrugały, ale przede wszystkim zdradza sekrety takich tabloidów jak: Fakt czy Super Express. Odsłania kulisy powstawania brutalnych artykułów będących medialnymi nagonkami na aktorów, celebrytów, polityków i ludzi biznesu. Zdradza mechanizmy, którymi bawią się dziennikarze pracujący dla obu tych wydawnictw, niszcząc przy okazji ludzkie życie.

Sama zbrodnia jest jedną z wielu, jakie każdego dnia mają miejsce na całym świecie. Także przebieg morderstwa niczym nie zaskoczy czytelnika. Tym, co oburza jest przebieg procesu, którym tak naprawdę sterowały media wydając własny wyrok zanim jeszcze rozpoczęła się praca prokuratora i sędziego. Niewiarygodne wydaje się, że w państwie demokratycznym leżącym w środku Europy, to media wydają wyroki, a dziennikarze, dla których celem jest tania sensacja i sprzedaż tytułu, stają się ważniejsi niż wymiar sprawiedliwości.

Tabloid. Śmierć w tytule to nie jest reportaż o zbrodni, winie i karze. To smutny obraz świata, którym rządzą brukowce, statystyki i pieniądze.

Źródło: http://www.swiatkultury.com.pl/?p=10268

Książka na weekend